wymarzone-nogi blog

Twój nowy blog

Wpisy z okresu: 5.2011

Jestem słaba… waga wraca jak bumerang, znów mam duży brzuch… ciąglę się łamię, beznamiętnie żrę… chciałabym coś z tym zrobić ale… popadam w jakieś wypalenie i obojętność, przestaję wierzy w diety, chciałabym jakiejś się trzymać ale czuję bezsens… nie wiem jaką wybrać, powinam wrócić do tego, co jadłam gdy schudłam do 43,8kg (jedzenie co 3 godz co chcę ale tylko ok 100kcal), powinnam wrócić do diety sucharkowej, która sprawiła, że mój brzuch znormalniał… nie chce mi się nawet zapisywać tego, co jadłam np dzisiaj bo i tak już zchrzaniłam dodając za dużo miodu do herbaty… bo i tak dokładnie nie wyliczę ile to kcal…
ważenie piątek – ok 47kg
wczoraj złamałam się i zjadłam cukierka w czekoladzie… potem chyba ze 4 jeszcze…
a byłby już niedługo miesiąc… do tej pory ilość dni nieczekoladowych skutecznie motywowała mnie do hamowania się…
od 3 maja do 28 maja włącznie -> 28 dni bez czekolady
od 1 czerwca (żeby było łatwo liczyć) znów zaczynam odwyk

ostatnio mi dieta nie wychodzi…
w sobotę zjadłam malutko i zdrowo festyn sprzyjał niejedzeniu ale po
festynie był stół z wędlinami do dyspozycji… wszyscy się rzucili, mnie
też poniosło…

w ostatni wtorek miały być tylko proteiny ale
pod koniec dnia skusiłam się na musli, wieczorem wyjście „na miasto”
mogłam skorzystać z hojności znajomego … pączek, 2 piwa, wielki deser
lodowy i frytki

ogólnie dni „na diecie” przeplatają się z dniami
obżarstwa, w których staram się opychać tylko mało tuczącymi rzeczami
ale wychodzi mi to różnie… coraz trudniej mi tzymać się ustalonych granic…  każda okazja dobra do zwolnienia się z
diety: wizyta u rodziców, perspektywa badań lekarskich (aby w wynikach
nie wyszło, że się odchudzam), pocieszenie…
Efekt?
Bilans się
wyrównuje, ciągle kręcę się koło 47kg, przestaję wierzyć w diety bo
przez dni obżarstwa nie wiem, która (i czy w ogóle) mi pomogła…
Raz
mam zryw i robię przysiady raz się lenie zupełnie, ciągle nadużywam
miodu, jedzenie cukru przestaje ruszać moje sumienie, tracę kontrolę,
stoję w miejscu zaczynam ale nie potrafię być konsekwentna…

Po obżarstwie u rodziców (mama zauważyła, że jem więcej niż zwykle) znów weszłam na drogę diety i co ciekawe, zaczęłam ćwiczyć przysiady, ot tak z dnia na dzień, mam zakwasy ale jestem  siebie zadowolona^^ Dziś mija 2 dzień diety bananowej >tutaj opis< jest w niej wszystko, co kocham jeść, jest słodka, chodzę głodna ale dzięki temu na „posłek” jest pyszny, docenia się jego smak, je się w skupieniu i z radością, zwykłe jabłko wywołało uśmiech, delektowałam się jego słodkim smakiem jak w reklamie;p Było trudno, gdy znajomi jedli przy mnie śniadania i słodycze ale za to jest satysfakcja:) żal mi zepsóć bilns równy z menu diety ale powinnam zjeść resztę maślanki bo od jutra dieta cytrusowa (owoce już kupione, przeleżały w lodówce już swoje planowałam cytrusową ale banany miały krótszy termin leżalności). Wakacje coraz bliżej, coraz częściej cieplejsze dni, muszę działać TERAZ, żeby nie płakać później… nasłuchałam sie też niedawno rozważań na temat mojego braku biustu – wniosek jeden, jak najszybciej schudnąć i zacząć brać tabletki na biust… mam mało czasu, znajomi muszą mnie widzieć „w trakcie” aby nie doznali szoku. Trzeba o siebie zadbać, zewnętrznie i intelektualnie, muszę być w czymś Dobra, nawet Bardzo dobra, pogłębić swoje zainteresowania. Marzę o Kimś na poziomie (inteligęcja, dbłość o wygląd, zasady)  z ambicjami, jak wiadomo podobieństwa się przyciągają, więc jeśli chcę być wymagająca to sama muszę osiągnąć pewien poziom. Miałam chudnąć… ale to mnie nie uszczęśliwi samo w sobie, perfekcja to więcej niż wygląd to też charakter i styl życia. Widziałam swój ieał w komunikacji miejskiej…. miałam szansę go poznać, poskąpiłam uśmiechu – zniknął. Chciałabym go jeszcze spotkać i poznać bliżej… Jestem wyjątkową szczęściarą – mam cuda na wyciągnięcie ręki ale albo nie łapię albo złapię i wypuszczam przez swoją głupotę… zawsze wszystko zjebię… chciałabym złapać szczęście i…. mieć… trzymać… nigdy nie wypuścić…  zieniam szablon bloga na bardziej pasujący do nowych celów.

Bilans kilku dni:
Dieta:
wtorek 10maja
śniadanie
kawa (łyżeczka fusiastej) z syropem filiżanka
herbata z. z miodem kubek
4 sucharki
II śniadanie duży jogurt Zott
obiad
3 jajka na twardo
podwieczorek
2 szaszłyki (żeby w badaniach krwi nie wyszło, że się odchudzam)
herbata
kolacja
1 grejpfrut
herbata z miodem
orzechy włoskie

środa 11maja
do ok 12:00 nic (badania)
obiad
sucha bułka
kefir kościan zwykły duży
podwieczorek
koktajl witaminowy
herbata z miodem
kilka sucharków
później sok Pycholandia (upał mnie zmusił)
obiadokolacja
mizeria
ziemniaki z boczkiem (witaj, domu!)
kawałek wątróbki
podjadanie
rodzynki, mleko w proszku, miód, maślanka

[żarcie]


15maja niedziela

śniadanie
kanapka z sesrem ze szczypiorkiem + herbata +miód
dieta
kubek herbaty z łyżeczką miodu + sucharek bez cukru } razy 5

16maja poniedziałek

śniadanie
2 wątróbki +sucharek+miód+witaminy
II śniadanie
sucharek
obiad
1/3 maślanki
podwieczorek
banan+herbata (bez miodu)
kolacja
herbata+miód+pół cytryny+1 orzech włoski+witainy
Ćwiczenia: przysiady 40+40=80!!!

17maja wtorek

na śniadanie, obiad i kolacja
musli (łyżka płatków owsianych, pół banana, łyżeczka miodu, ok 200ml maślanki)
na II śniadanie i podwieczorek
jabłko
+herbaty bez miodu
Ćwiczenia: przysiady 30+30=60

18maja środa
jak wczoraj
+reszta maślanki 2/3 litra :(
Ćwiczenia: przysiady 40+ [dopiszę]

Miałam kryzys, wróciłam do wagi startowej przez obżarstwo u rodziców, w dniu 5 maja ważyłam 48-49kg. Jest coraz cieplej, pogoda każe pokazywać nogi i ogólnie ciało, każde wyjście do miasta to zobaczenie przynajmniej jednej dziewczyny o cudownych nogach lub ogólnie o wspaniałej sylwetce. Dziś na przystanku widziałam dziewczynę dosłownie o talii osy, biuście C, dość zgrabnych nogach i okrągłych biodrach i pupie… o takiej diewczynie marzą faceci, o takiej sylwetcę marzę ja… Podobna sylwetka do Ann tylko niższa, z większymi nogami, ogrąglejsza, węższe ramiona, a smukłośc zaczynała się już pod biustem!


NAJMNIEJSZY OBWÓD TALII NA ŚWIECIE-top models


Kolekcjonuję thinspiracje (do albumu wejdziesz klikając powyższy obrazek). Nie ma lepszej inspiracji niż żywe dziewczyny mijane na ulicy…  Nigdy nie będę miała identycznej sylwetki ale ona urzeczywistniała moje marzenia aż w wyolbrzymieniu, to mobilizuje.
Dziękuję Wam, że jesteście ze mną, przed wczoraj dostałam setny komentarz, 100 razy mnie wsparłyście, zmobilizowałyście bądź pocieszyłyście. Dziękuję;*
Starałam się mniej jeść, szło mi róznie, na Strażniku marzeń >klik< zaczęłam kolekcjonować ciekawe artykóły o żywieniu idiety, które chciałabym wypróbować, wczoraj się nakręciłam, głównie dzięki blogowi Paskudnej, i od dziś dietuję (mam na to niecałe 3 dni, potem do rodziców:( ) Chciałam wybrać coś z serii”5kg w 3 dni” lub zegarową (od 7:00 rano) ale po wstaniu o 11, wypiciu herbaty i stwierdzeniu braku stosownych produktów musiałam wybrać Dietę japońską >klik< Nie przeprowadzę jej teraz do końca, chciałam mieć jakiś plan, przesadziłam z obiadem (3 jajka mi pękły i nie nadawały się do przechowania, a z jednego sucharka „dla dobra żołądka” zrobiły się 4…), wypiłam o 1 kubek więcej ale myślę, że to zdrowo i musiałam wypróbować kupioną czerwoną herbatę… i tak dobrze mi dziś poszło^^
Dziś też całe centrum handlowe obeszłam w poszukiwaniu pewnej sukienki (mierzyłam ją w pewnym H&M, mój rozmiar ale nie kupiłam bo miała rozwalony zamek), w H&M ciągle zmeniają towar, a w niektórych wręc mają bałagan;/ Potem szukałam jakiejkolwiek, kupiłam… drobiazg na Dzień Matki;p  Zastanawiałam się nad śliczną spóniczką z NY leżała idealnie, kosztowała 99zł i odsłaniała trochę moje ohydne kolana… nie wiem, czy miałabym odwagę ją teraz nosić nawet z leginsami, to będzie nagroda za postępy w odchudzaniu:) kupię gdy będzie 44~45kg i lepsze kolana.
Dziś kupiłam sucharki bez cukru, cytrynę, czerwoną herbatę i 6 jajek, oparłam się lodom o smaku białej czekolady.  Dziś mój 7 dzień bez czekolady!
DNI BEZ CZEKOLADY

 

Twój Strażnik Fitness

 

Bilans diety:

7maj piatek
śniadnie:
wątróbka gotowana
herbata zielona z syropem glukozowo-fruktozowym (2 łyżeczki)
2 sniadanie
owsianka (1/3 litra mleka +2łyżki płatków owsianych)
obiad
pół wątróbki
herbata z z syropem
podwieczorek-kolacja(?)
owsianka jak wcześniej
herbata z z syropem
kolacja nocna
ryż na mleku (ok 50g ryżu suchego z 1/3 litra mleka)
około 3 herbat z z syropem poza tym
wszystko na ciepło, lekkostrawne + witaminy

8maja sobota
w nocy tabletka tymianek+podbiał
i platki owsiae na sucho (chciałam zagryźć zgagę;/)
śniadanie herbata z. z miodem Manuka
drugie śniadanie banan
pora obiadowa
serek kremowy 8% (200g na raty)
prawie litr soku pomidorowego bez cukru
pół andruta
kawa z automatu bez mleka i cukru
kolacja herbata z. + herbata „biust” z miodem
activia śliwkowa 300ml (ma cukier ale pomógł na ból brzucha od niestrawności paczki słonecznika z czwartku)
4/5 torebki ryżu (reszta się przypaliła)

9maj niedziela
późne śniadanie torebka ryżu z syropem
kilka łyków soku pomidorowego
mała wątróbka gotowana z mikrofalówki
obiad
cherbata zielona z herbatą „biust” i syropem
podwieczorek
litr maślanki
kolacja
mrożone jabłko
ide spać głodna

10maj poniedziałek

późne śniadanie
herbara zielona z herbatą „biust” i łyżką moidu manuka
witaminy
przekąska
1 sucharek
obiad
2,5 jajka na twardo
4 sucharki bez cukru
herbata jak wyżej ale z syropem
kolacja
sok z 1 cytryny
gotowana wątróbka
czerwona herbata z syropem

2 komentarzy

wszystko mnie wkurwia, ciąglę popłakuję za Nim
skasowała mi się cała notka gdy tata wszedł do pokoju,  chciałam szybko zminimalizować okno
brak sił…

Kochane: *
Lenka
Fucking Perfect
gruba [?]
thin-proana
Nadia
Delilh
Kiwi [?]
Swan
Agna
Corazlżejsza
Femonoe [?]
Prawie Ana
A.
Jak Motyl

Zaglądam
English TPAB
Forum εïз Czas i cierpliwość zmieniają morwowe liście w jedwabną szatę… εïз


  • RSS