wymarzone-nogi blog

Twój nowy blog

Wpisy w kategorii: Bez kategorii

burakicia8i8.blogspot.com

Będzie mi brakować tego bloga ale mam dosyć problemów z publikowaniem, grzebania w kodzie bloga i problemów z konentowaniem Waszych blogów na Blogspocie
Do zobaczenia!

Wczoraj zrobiłam 30 brzuszków i 20 przysiadów. Te drugie robiło mi się zadziwiająco miło ale musiałam skończyć bo mi strasznie chrupało w kolanach, nie wiem, czemu… Położyłam się ok godz 1:00, wstawałam po 4:00, funkcjonowałam, trochę beznamiętnie ale sprawnie.

Dietę dziś zlałam…
początek był dobry, spakowałam wodę, sok warzywny i gotowane warzywa (fasolka, brukselka, mieszanka na patelnię). Trochę zjadłam w podróży resztę dzielnie targałam ze sobą. Wypiłm sok, warzyw się wstydziłam wyjąć… nie chciałam, żeby ktokolwiek zorientował się, że jestem na diecie… mam dość bystrych znajomych, wolę unikać sugestywnych sytuacjii… Poszłam kupić sobie z nimi coś normalnego do jedzenia, potem jeszcze pączek, potem w domu wszystko, co mi się chciało… porażka…

Zauważyłam, że od tego, jak jem zależy moje funkcjnoanie

dieta, głód i stres = prawie bezsenność bez kawy
ciepły, syty posiłek = natychmiastowa senność i przymulenie, zmęczenie + większy brzuch
większe jedzenie = wizyta w wc zaraz po posiłku (bez problemów i bez przeczyszczaczy, nic nie robię oprócz żarcia)
Dlaczego?
Nie chcę być zależna od żarcia….

Pierwszy dzień diety, emocje związane z perspektywą wystąpienia w TV sprawiły i stresująca perspektywa zbliżających się egzaminów, że miałam za dużo energii – nie spałam całą noc, położyłam się około godz 6:00 (bez kawy ani innych wspomagaczy!) Jak wstałam było mi niedobrze, wyszłam bez śniadania, kupiłam po drodze 2 malutkie, czerwone i słodkie jabłuszka (jedno było częściowo obite/zepsute, fuj!

Dieta, dzień 2:
1,5 małego jabłka ~35kcal
0,5l soku jabłkowego bez cukru 210kcal
pieczywo lekkie 340kcal (pół paczki zżarłam… 1 kromka to 20kcal)
cherbaty bez słodzika, sukces!
SUMA: 585kcal

Głupio tą dietę rozegrałam, jutro w podróży będę jeść warzywa… część będzie musiała być surowa
Brzuszków 0 bo albo byłam opita wodą albo nie chciłam się męczyć przed nauką (sesja…) albo mi sie nie chciało.
Ruszyć dupę i zrobić serię ćwiczeń na dobry sen!!!

Zrobiłam sobie kolaż z najładniejszych thinspo i ustawiłam na tapete:)

Telewizja!!!

1 komentarz

Nie myślałam, że to co kiedyś zaczęłam tak się skończy…. że nagle będę miała do powiedzenia, coś, co inni będą chcieli usłyszeć…
Nie myślałam, że zdecyduję się wystąpić w tv gdy dostanę zaproszenie…, że w ogóle je dostanę;p
Niestety szczegółów zdradzić nie mogę, nie ma to jednak nic wspólnego z tym blogiem

Takiej mobilizacji jeszcze nie miałam….
Dieta Zdesperowanej Nastki:
1 dzień to woda lub kefir 0%
2 dzień to sok jabłkowy 100% i sucharki (albo pieczywo chrubkie)
3 dzień to woda i gotowane warzywa.
limit, żeby się najeść, ale nie przejść i czuć lekki głód. (ja max 500kcal)
i do tego 300-400 brzuszków każdego dnia. (ja na początku tyle nie dam rady brzuszków planuje też inne ćwiczenia) Moje: ZERO cukru, minimum kawy i słodzika
 
———————————————————————
Dziś dzień 1 1/4 kostki chudego sera (86kcalw 100g) kefir Kościan 0% Ćwiczenia min 100 brzuszków + coś na kręgosłup + Eveline 3d slim na brzuch i uda
——————————————————————–
Mam 2 tygodnie, co radzicie dalej?
 
może baletnica? Cel uświęca środki, mam na dziś dzień 48,5kg(!) chcę mieć najmniej jak się da możliwie minimalny obwód ud i brzucha
każda rada na wagę zlota, teraz liczą się szybkie efekty:))

Raz się odchudzałam raz nie… ostatecznie odwróciłam kota ogonem i zaczęłam realizacje swoich celów od końca czyl od ukobiecenia sylwetki… stał się cud. Mój biust awansował z rozmiaru 32/34 (zależnie od wagi ale ogólnie deska, mniejsza niż A) na rozmiar A. W chwili obecnej już stanik A jest mi trochę ciasny, a B jeszcze za duży. To stało się w miesiąc. Próbowałam tabletek antykoncepcyjnych, ziółek z Allegro, tabletek sojowych na menopauze (nie śmiejcie się… byłam zdesperowana) Pomogła mi szyszka chmielu i być może też kozieradka. Zdiagnozowałam u siebie niedobór estrogenów, który uzupełniają wspomniane ziółka, zapewne moje braki są tak duże jak szybkie efekty mojej kuracji. Ponad to jem dużo nabiału (jak zwykle zresztą..). Przytyłam ok 1 kg, przestaje akceptować swó brzuch ale jednocześnie nie chce tracić / zatrzymywać wzrostu piersi. Marzenia o krótkich spodenkach też nie znikły, zwłaszcz gdy widzę dziewczyny o normalnych nogach w spodenkach… nie wiem, czego chcę…
Zawsze zastanawiało mnie, dlaczego odchudzające Japonki po utracie kg nie dość, że nie gubią cycków to mają o kilka cm więcej w tym obwodzie… Nadal nie wiem, co oe robią ale wiem, co ja powinam robić – kontynuować…




194bw.jpg
 



187rl.jpg
 



188zh.jpg
 



189cu.jpg
 



190gn.jpg
 



192ta.jpg
 

 

Właśnie usunęłam milutki komentarz… jak to ktoś o moim wzroście schudł zdrowo do 46kg… BMI = 17,3 nie ma nic wspólnego ze zdrowiem, jesteś taka sama jak ja więc nie przychódź tu więcej i nie wyzywaj mnie od idiotek.

Do wesela niecały tydzień, a ja 47-8kg… W przypływie jakiejś zakupomanii kupiłam kilka rzeczy, w tym 2 za małe sukienki, ledwo się dopinam, ledwo dycham w nich. Czasem trzeba się brutalnie zmobilizować, albo biorę się w garść i je noszę  albo chodzę w starych szmatach, a one wiszą smętnie w szafie…
Znalazłam idealną thinspiracje… mój wzrost i waga 40kg, kocham ją…
 
 
 

8 marca 2011
47,0kg

Kuruję się i zawieszam dietę… było ciut mniej ale pomińmy to, chorowanie u rodziców tuczy. Dobija mnie już ten kaszel i rzężenie w płucach… Zauwżyłam, że mi się wąsik robi nie taki minimalnie dłuższy meszek nad ustami z boków ale ciemniejsze włoski, wyskubałam i zastanawiam się nad wcześniejszym braniem hormonalnych ziółek tylko jeśli ja zamierzam schudnąć to zgubię te biodra/piersi… miało być odwrotnie, a moze już zacząć, bo to i tak działa po jakimś czasie… powiecie idź do lekarza, nawet jeśli wziąłby na poważnie moje „mam za wąskie biodra, za małe cycki, początki wąsika i  przeczytałam w google, że mam objawy niedoboru kobiecych hormonów” to mi jakieś hormony zapisze i za bardzo sie boje skutkow ubocznych (guzki, tycie, cukrzyca)  i braku skuteczności…

Jeśli chcecie poczytać o naturalnych sposobach powiększania piersi to poczytajcie wiekszepiersi.phorum.pl Od konkretnych informacji aż głowa boli, trzeba duzo czasu i cierpliwości, żeby to ogranąc i dobrać sobie ziółka

Chcę być CHUDA ale o proporcjach KOBIETY, jak Japońskie modelki
 

… muszę schudnąć i ogólnie doprowadzić swoje ciało do stanu, który powoli mi założyć krótszą niż zwyklę sukienkę, najchętniej bez pleców / na naramkach. W połowie kwietnia idę na wesele:) Chcę czuć się piękna i zgrabna…

1-03-2012
47,7kg

Od piątku dieta MŻ (czyli żreć mniej i tylko małokaloryczne produkty), nie liczę kcal, staram się jeść co 3h
Chora jestem, perfidnie się przeziębiłam, nawet sudafed nie pomaga… ciągle smarkam, mam zawalone zatoki i boli mnie gardło, nie wiem, już co robić, obawiam się powrotu do rodziców i wizyty u lekarza…

Znowu na diecie, egzaminy już za mną, pogodziłam się z niezdanymi, poziom stresu spadł więc udało mi się wrócić na właściwą drogę, tak w skrócie:
obżarstwo u rodziców…
piątek ważenie 48,4kg!
sobota 406kcal
niedziela 349kcal
poniedziałek wolny od diety ale wipiłam ok 3,5l płynów
wtorek 270kcal (jeszcz zaktualizuję, trzymajcie kciuki)

Nie powinnam robić sobie dnia wolnego ale czułam, że jest mi potrzebny żeby nie stracić sił i zapału, zwłaszcza, że dostałam @…
Do tej pory udało mi się dzięki cherbatkom, jeśli masz wilkczy głód i małą porcję do zjedzenia to… kup sobie smakowe cherbatki (moja ostatnia zielona jaśminowa z Biedronki)
Zanim zaczniesz jeść zrób sobie 2 cherbatki, dodaj słodzik i wypij ciepłe zaraz przed posiłkiem. Po cherbatkach i malutkim jogurciku czułam się tak syta i pełna, jakbym zjadła obiad:)

Grzeszę podjadając słodzik gdy mam wieczorny kryzys… wiem, że to niezdrowe ale inaczej nie potrafię:(

BED?

4 komentarzy

Nabawiłam się chyba zaburzeń odrzywiania… objadanie się tłumaczyłam sobie nadrabianiem „zaległości” z dietowania i potrzebą odrzywienia uczącego się do egzaminów mózgu. Wczoraj uświadomiłam sobie, że żrąc (głównie słodycze, ciastka i inne śmieci)
próbuję się odstresować i pocieszyć (chwila przyjemności i usprawiedliwienie dla nie robienia niczego bo jedzenie jest ważne). Przed każdym egzaminem kupowałam jakieś słodycze i je jadłam.
Uczyłam się, zniechęcona i zdenerwowana, że nie dam rady, że niezdam – wtedy szykowałam sobie jedzenie (lub szłam na zakupy).
Po najedzeniu się przez chwile czułam się spokojniej i szczęśliwiej ale zaraz potem stawałam się senna i nie wiedziałam, co czytam – nauka się kończyła…
Czasem wybierałam się do marketu na drugim końcu miasta – marnując czas i siły na targanie zakupów (zamiast na naukę), wmawiałam sobie, że to na dłużej… zjadałam większość w ten sam dzień. Obżeranie się często nie jest spowodowane głodem, mylę zdenerowowanie z chęcią jedzenia.

Anglojęzycznej nazwie binge eating disorder (BED) odpowiadają takie polskie
określenia, jak: zespół gwałtownego objadania się czy zespół kompulsywnego jedzenia.
Zaburzenie to opisywano już w latach 50., kiedy spośród ludzi otyłych poszukujących
leczenia wyodrębniono osoby napadowo objadające się, które nie stosowały jednak
żadnych metod pozbycia się zjedzonego pokarmu [1]. Według klasyfikacji zaburzeń
psychicznych DSM-IV (APA, 1994) istotą tego zaburzenia jest utrata kontroli nad
ilością spożywanych pokarmów oraz brak obecności zachowań kompensacyjnych,
takich jak np. prowokowanie wymiotów czy przeczyszczanie się. BED łączy objawy
charakterystyczne dla uzależnienia oraz żarłoczności psychicznej

Nie zdałam 2 poprawek, zmarnowałam dużo pieniędzy na śmieciowe jedzenie (liczyłam, mniej więcej 80zł w ostatnim tygodniu)
Miałam 1 dzień mobilizacji, kupiłam notesik na pamiętnik odchudzania, zmierzyłam się i zapisałam w notesiku, pierwszego dnia zjadłam 370kcal, następne 3 zaczynałam z dobrymi chęciami, a kończyłam porażką… od wczoraj ćwiczę brzuszki 20+20/dzień.

Objadam się mimo, że skutkiem tego jest wywalenie brzucha i duszności – szkodzę sobie nie umiem nad tym zapanować, matka zauważyła tą dziwną żarłoczność – radzi jedzenie częściej, a po mniej, szkodzi wypełniając (razem z ojcem) lodówkę moimi ulubionymi rzeczami i naiwnie wierzą, że ja mam umiar i nie zerzre wszystkiego na raz, nie docierają do nich takie terminy jak „nie mogę nad tym zapanować” i „jestem słaba nie umiem powiedzieć sobie nie”. Bo przecież to niemożliwe, żeby moja inteligentna i rozsądna DOROSŁA córeczka zachowywała się tak nieracjonalnie.
Miało być krótko o tym, że chyba mam BED i to jest powodem moich ostatnich problemów…


  • RSS