Dzięki, że przypminacie mi o diecie i ćwiczeniach;* Kremy to tylko
uspakajacze sumienia. Niestety jestem udupiona… jak biodro już jest ok
to kolano mnie pobolewa, jak robię przysiady:( Wczoraj zrobiłam parę
ćwiczeń ale boję się… Z diety też nici przy rodzicach, już marudzą gdy
jem tyle, co zwykle ( dziś ojciec truł, że 1 kanapkę zjadłam na
śniadanie i że to mi na cały dzień nie starczy, a teraz sie wkurwiał, że
mojekąpanie się przeszkadza spać o 22.00… lepiej żeby czasem zamknął
ryj dla spokoju innych). Przepraszam za słownictwo, roztrzęsłam się.
Weekend spędziłam w Mieście Eukacyjnym więc wykorzystałam okazję żeby decydować o tym, co  jem.

Sobota:

1 kostka gorzkiej czekolady z marcepanem 60kcl

1 banan 130 kcl

0,5l maślanki 225 kcl
70g (?) płatków owsianych 100klc
łyżeczka cukru 20kcl

kawa mielona
z mlekiem 45kcl
i 3 łyżeczkami cukru (60 kcl)
( ok 300ml)

cukier 5 łyżeczek 100kcl
herbata ok 15kcl (1L)
zupka chińska ( a miało być zdrowo…. ale głodna jestem) 64kcl
suma: 819klc

Niedziela:

filiżanka kawy 3kcl
4 łyżeczki cukru ( bo mleka nie miałam) 80kcl
1 kostka czekolady marcepanowej gorzkiej 60kcl
0,5l maślanki 225kcl
herbatka z automatu ok 200ml 90kcl
1 guma do zucia (?kcl)
3 kostki czekolady truskawkowej (za dużo!) 108kcl
suma: 566kcl

W poniedziałek wieczorem wazyłam po kolacji 47,8kg, niestety znów powrót do codzienności i normalnego jedzenia.
Jakiś czas temu kupiłam sobie przecenioną bransoletkę z małym dzwoneczkiem, który noszę na srebrnym łańcuszku na ręcę. Dlikatnie i cichutko dzwoni pzy każdym miom ruchu i przypomina o moicha marzeniach, pilnuje żebym z nich nie rezygnowała, mój strażnik marzeń;* Dlaczego nie przyszedł mi do głowy czerwony sznureczek? Nie chcę, żeby moi znajomi i obcy ludzie wiezieli, że interesuję się pro aną, odchudzam itp, zresztą czerwoną nitkę noszą też scientolodzy, kabaliści i buddyści. A dzwoneczek SŁYCHAĆ:)
Co u mnie słychać? lepiej nie pytajcie… egzamin oblałam, hula-hop nie było w dostawie do sklepu, a dziś mam jakiś zły dzień… Wyjątkowo wyszłam 10 min wcześniej  i minęłam się z szefem na schodach… porażka. Ostatnio mój chłopak ma tyle własnych problemów, że ja już mu się w głowie nie mieszczę… W ciągu ostatnich dni był też mały sukces ale jakoś krótko mnie cieszył i tak nie dokońca…

Bilans z 5 dni:
Ćwiczenia:
- sobota: rozciąganie nóg, podnoszenie nóg,
- poniedziałek przysiady 20+20+10 czyli 50, brzuszki 30
Spalacz: codziennie Ziaja i/lub Eveline
Dieta: 2 dni
Inne:
zielona herbata – 3 dni

szorstka gąbka