Chrupie mi w lewym biodrze od wczoaj:( niby nie boli ale boję się nadwyrężać… Bilans mnejszy, przysiady w seriach po 20 robię (a już coraz więcej robiłam…), w brzuszkach biję nowe rekordy ale też mi chrupie przy tym ćwiczeniu;/ A tak mi ładnie szło zwiększnie ilości… to byłoby za piękne! Chcę już na rower… wtedy siły są inaczej rozłożone i nic mi nie strzela i nie boli… Ciało się buntuje, a przy rodzicach, w domu tudno dbać o utrzymanie swojej wagi. Staram się mięso zastępowć rybami. Wykręciłam się od kawy i ciastka, ale na obiad więcej ziemniaków musiałam zjeśc… Wyniosłam z pokoju czekoladę i chrupki orzechowe, przyniosłam do podgryzania pieczywo chrupkie razowe. Chcę też zacząc pić ziołową lub zieloną herbatę.  Upieczonego ciasta będę musiała w końcu trochę zjeść („specjalnie dla ciebie takie upiekłam bo lubisz…”). Robi się pod górkę… Myślę nad bieganiem… tylko wizja życzliwych sąsiadów informujących rodzicielom, że ”wasza córka to się odchudza, czy na jakieś zawody ćwiczy?” nie zachęca… Przekonałam się już kiedyś o ich „uprzejmości”. Chciałam wstawić zdjęcie…

Kolejna piękna thinspiracja… ta metamorfoza ud… aż kafelki w tle się wstąpiły:(
Ale Demotywator szczery
http://demotywatory.pl/2712819/a-tak-sie-czuje
Bilans dnia:
Ćwiczenia:
- przysiady 20+20+20 czyli 60
- brzuszki 40+20 czyli 60
Spalacze: Ziaja
Inne:
- gąbka
- Sudafed (przed ostatni dzień!)