wymarzone-nogi blog

Twój nowy blog

Wpisy z tagiem: dieta

Pierwszy dzień diety, emocje związane z perspektywą wystąpienia w TV sprawiły i stresująca perspektywa zbliżających się egzaminów, że miałam za dużo energii – nie spałam całą noc, położyłam się około godz 6:00 (bez kawy ani innych wspomagaczy!) Jak wstałam było mi niedobrze, wyszłam bez śniadania, kupiłam po drodze 2 malutkie, czerwone i słodkie jabłuszka (jedno było częściowo obite/zepsute, fuj!

Dieta, dzień 2:
1,5 małego jabłka ~35kcal
0,5l soku jabłkowego bez cukru 210kcal
pieczywo lekkie 340kcal (pół paczki zżarłam… 1 kromka to 20kcal)
cherbaty bez słodzika, sukces!
SUMA: 585kcal

Głupio tą dietę rozegrałam, jutro w podróży będę jeść warzywa… część będzie musiała być surowa
Brzuszków 0 bo albo byłam opita wodą albo nie chciłam się męczyć przed nauką (sesja…) albo mi sie nie chciało.
Ruszyć dupę i zrobić serię ćwiczeń na dobry sen!!!

Zrobiłam sobie kolaż z najładniejszych thinspo i ustawiłam na tapete:)

Telewizja!!!

1 komentarz

Nie myślałam, że to co kiedyś zaczęłam tak się skończy…. że nagle będę miała do powiedzenia, coś, co inni będą chcieli usłyszeć…
Nie myślałam, że zdecyduję się wystąpić w tv gdy dostanę zaproszenie…, że w ogóle je dostanę;p
Niestety szczegółów zdradzić nie mogę, nie ma to jednak nic wspólnego z tym blogiem

Takiej mobilizacji jeszcze nie miałam….
Dieta Zdesperowanej Nastki:
1 dzień to woda lub kefir 0%
2 dzień to sok jabłkowy 100% i sucharki (albo pieczywo chrubkie)
3 dzień to woda i gotowane warzywa.
limit, żeby się najeść, ale nie przejść i czuć lekki głód. (ja max 500kcal)
i do tego 300-400 brzuszków każdego dnia. (ja na początku tyle nie dam rady brzuszków planuje też inne ćwiczenia) Moje: ZERO cukru, minimum kawy i słodzika
 
———————————————————————
Dziś dzień 1 1/4 kostki chudego sera (86kcalw 100g) kefir Kościan 0% Ćwiczenia min 100 brzuszków + coś na kręgosłup + Eveline 3d slim na brzuch i uda
——————————————————————–
Mam 2 tygodnie, co radzicie dalej?
 
może baletnica? Cel uświęca środki, mam na dziś dzień 48,5kg(!) chcę mieć najmniej jak się da możliwie minimalny obwód ud i brzucha
każda rada na wagę zlota, teraz liczą się szybkie efekty:))

Dieta 5/500

5 komentarzy

Wstyd mi opisywać przebieg diety baletnicy… zawsze się złmałam i nażarłam mimi tego, że przepełniona czułam się strasznie i miałam duszności, bywałam u rodziców, gdzie też się przeżerałam. Nic nie schudłam. W piątek zważyłam się w ciągu dnia i było…. 47,5kg! Przeraziło mnie to, mimo, że waga-nie-naczczo może kłamać. Nie mogłam się należycie zwarzyć bo waga u mnie w domu stoi w pokoju, gdzie ciągle chodzą i widzą inni domownicy – nie chcę żeby np matka widziała ile ważę i rozpoczęła swoją gadaninę…
Wymyśliłam nowy sposób na dietę – do limitu 500kcal dołożyłam limit pieniężny 5zł dziennie przeznaczyć na jedzenie, można mniej ale nie więcej! Za 5zł sobie krzywdy nie zrobię, chyba, że kupiłabym litr oleju, słoik masła orzechowego, kilo płatków lub 10 bułek… nawet gdybym tak zwariowała to raczej nie dałabym rady tego w 1 dzień zjeść;p
Zamiast zżerać pieniądze odłóż i kup sobie coś fajnego i trwałego w każdym tygodniu
.
Za tyle ile wydałabyś na zbędne żarcie bez żadnej diety.
Ja traciłam średnio kilkanaście zł/dziennie. Wydałam 100zł – na pasek, szalik i torebkę (ta ostatnia jest wspaniała i piękna!).
Po bluzkach widzę, że chudnę, szczególnie po takiej jednej, którą kupiłam w piątek i okazała się przyciasnawa (wzięłam xs), teraz leży ładniej. Niestety zawartość stanika też troszkę zmalała… Niestety nie widzę kompletnie żadnej zmiany w udach:(, jeansy opinają je tak samo… nie podoba mi się to;/ Od niedzieli rower. Rozkład ćwiczeń rozplanowany do poprzedniej diety został tylko planem, totalnie nie idzie mi wyrabianie tych limitów, stanęłam na 40 brzuszkach.
Znowu na diecie poprawiło mi się samopoczucie, mam więcej energii i chęci. Rozchorowałam się (przeziębienie)już z tydzień temu i mimo że nadal jestem chora (wieczorem miewam gorączkę) to czuję się dobrze. Dziwne…
Dzień zaczynam zwykle od kubka kawy ze słodzikiem.
Skrócony bilans:
1 dzień (15paź, sobota) – dla pozorów kupiłam batonik Lion ale nie zjadłam go!, 508kcal
2 dzień – 7zł na żarcie (jogurty i mleko niskotłuszczowe) 352kcal
3 dzień – 2,70zł herbata i woda, 470kcal
4 dzień (wtorek, dziś) 3-4zł na maślankę z biedronki i deser czeko. o małej zawartości tłuszczu „Satino 0,9%”, 495kcal

Jabłka i 1 maślankę przywiozłam od rodziców. Nie mogę się doczekać, kiedy do nich pojadę i się zważę, niestety kołata mi się w głowie myśl, że nie mogę się doczekaś bezkarnego i usprawiedliwionego obżarstwa (bo i tak nie mam szans przy rodzicach się odchudzć, to po co się hamować…?) no i mufinków, na które przepis moja mama chce wypróbować…

Popadam w skrajności, trzymam ścisłą dietę albo obżeram się do upadłego – wystarczy pretekst… Najchętniej sięgam po słodycze za co płacę coraz częstszym bólem zęba (w tym tygodniu idę na tortury…)
Od jutra Dieta Baletnicy. Trwa 10 dni, obiecuje utratę ok 10 kg i jest wystarczająco ekstremalna i dziwna abym zechciała jej spróbować:)
Jadłospis:

1, 2 -Pierwsze dwa dni pijemy tylko wodę lub kawę bez cukru, możliwe jest dodanie mleka ale beztłuszczowego.

3, 4 -Kolejne dwa dni jemy tylko serek biały, serek wiejski, jogurt naturalny, homo naturalny

5, 6 -Następnie możemy zjeść ziemniaczki w mundurkach, też przez 2 dni.

7, 8 -2 dni kolejne jemy tylko białe gotowane chude mięso

9, 10 -Na koniec 2 dni jemu tylko warzywa. (przede wszystkim zielone, sałata, ogórek, brokuły)

Sprawdziłam swoją wytrzymałość – umiem przeżyć dzień na kawie-herbacie ze słodzikiem. Wyżuliłam od rodziców garnek do gotowania ziemniaków. Zastanawiam sięjeszcze tylko, co zrobię z jajkami w lodówce (może to przejdzie zamiast mięsa…?) Ta dieta nasówa mi 2 poważne dylematy…

- czy można pić kawę w inne dni niż 1 i 2?

- czy trzymać się swojego limitu 500kcal?

Rozpisuję też ćwiczenia (płaski brzuch, prosty kręgosłup i chude uda)

codziennie: wymachy rękoma, mostek, rozciąganie i prostowanie się maxymalnie często

1 – 20 brzuszków, 10 przysiadów,

2 -  40 brzuszków, 10 skośnych, 15 przysiadów,

3. – 60 brzuszków, 15 skośnych, 20 przysiadów,

5. – 80 brzuszków, 20 skośnych, 20 przysiadów,

6. – 100 brzuszków, 20 skośnych, 30 przysiadów,

7.- 120 brzuszków, 25 skośnych, 30 przysiadów,

8. 150 brzuszków, 25 skośnych, 30 przysiadów,

9. 180 brzuszków, 30 skośnych, 40 przysiadów,

10. 200 brzuszków, 30 skośnych, 40 przysiadów,

Waga z dziś 46,4kg

Jedzenie nałogiem

5 komentarzy

Dałam sobie dzień luzu, z okazji przyjazdu mamy (i tak nie widziała większości zżartych rzeczy…) i dla ogólnego odstresowania i zapobiegnięcia napadom. W efekcie zaczęły mnie boleć zęby od słodyczy, natomiast żołądek, który chyba już przestawił się na mniejsze ilości jedzenia bardzo mi ciążył gdy się przejadłam, czasem aż mnie brzuch bolał. Uczycie zmęczenia, braku sił i duszności (?) po przejedzeniu. Jednym słowem mój organizm czuje się lepiej na diecie.
Po owym „tłustym piątku” nie mogę się pozbierać i wrócić do diety, na coś się skuszę i leci lawina, nawet dziś gdy byłam tak blisko zmieszczenia się w swoich 500kcal musiałam jeszcze żreć… choć nikt mnie nie zmszał (już wykręcam się bólem zęba, który czasem się odzywa) Wiedziałam, że w stanie przejedzenia będę czuła się źle – faktycznie się męczyłam pomimo to wpieprzałam…
Zachowuję się jak jakiś Anonimowy alkoholik po nieudnej terapii – wiem, jak powinnam postępować ale daję sobie luz, który sprowadza lawinę… dla AA abstynencja, dla mnie dieta. Jedzenie jest moim nałogiem… bo jak inaczej wytłumacyć świadome szkodzenie sobie przez obżarstwo dające pogorszenie samopoczucia i marnowanie pieniędzy?
Dziś wyrażnie, w słońcu zobaczyłam, jakmi się włosy łamą, przy czesaniu dosłownie kruszą się z nich 1-3cm kawałeczki… 
Myślę o jakiś dobrych witaminach…
Mimo wszystko chyba odrobinę schudłam bo mi cycki odobinę zmalały…
Ostatnio lubię się odmóżdżać oglądając My little pony friendship is magic… chyba dziecinnieję…



Ot chciałam sprawdzić, o co chodzi z popularnością kucykowych obrazków i… wciągnęłam się;p
Chciałabym być perfekcyjna ale na razie na chceniu się kończy… no może udało m się trochę zapuścić paznokcie;)

Kotek na okładce zeszytu za mało słodki?
Zmiana pamiętnika wirtualnego na realny nie była dobrym pomysłem, miałam
przepisywać bądź robić zdjęcia zeszytu i tu wstawiać ale… oczywście
byłam na to za leniwa.
Ostatnio dzieje się ze mną coś złego, zniechęcenie, irytacja, wypalenie i gapowatość/bezsensowne i bezproduktywne działania.
Poprawa wyglądu i satysfakcja (poczucie bycia lepszą i  z trzymania
diety powinna mi poprawić nastrój… Ponadto bolą mnie zęby i mam dosyć
swoich studiów i niedostateczne umiejętności na ich zmainę….

Bilans diety z dziś:

  • grejpfrut 109kcla
  • deser czekoladowy z koroną 189kcla
  • guma do życia 2 kostki 14kcal
  • suma:312kcal

rower 30min+30min

 Nowa tabelka:


Waga startowa 47,5kg (nie mogłam się naczczo zważyć, tak szcuję)
Aktywność średnia
Planowane 500kcal/dzień
Day Weight Calories Used Your Calorie Deficit
10/03/2011 45.91 1887.93 1387.93
10/10/2011 44.66 1868.55 1368.55
10/17/2011 43.43 1849.45 1349.45
10/24/2011 42.21 1830.6 1330.6
10/31/2011 41.01 1812.02 1312.02
11/07/2011 39.83 1793.7 1293.7

  • 3 października będę ważyła niecałe 46kg, zauważę, że brzuch mi się zmniejszył
  • 10 października będzie już na pewno zauważalny efekt – luźniejsze ubrania (znam to już…)
  • później będzie obserwacja własnego ciała i coraz chudsze uda i talia…

Ogólny plan diety:
max 500kcal
codziennie rower/ćwiczenia
pić wodę
czasem zjeść jajko (odżywcze)
codziennie owoc/warzywo (witaminy, zdrowie i mał kcal)
w wolne dni jeść po trochu co 3 godziny
tuczące/słodkie rzeczy TYLKO dla zachowania pozorów nie-diety i zapobiegania napadom (tylko odobina przyjemności – więcej radości będzie z efektów diety!)

za oszczędność na żarciu – kupić sukienkę
goła kawa/herbata  nie liczy się do bilansu  pić dowoli byle nie jeść!

Wymarzone wymiary:

talia 60cm (jest ok 70 na ściśnięciu i wdechu)
biust B (jest 34 czyli mniej niż A)
udo im chudsze tym lepsze
idealne wymiary dla mojego obecnego wzrostu i wagi

Pier-
si
Biod-
ra
Talia Ra-
mio-
na
Szyja Udo Kola-
no
Łydka Kost-
ka
Dł.
nóg
84,5 86,5 60,5 94,5 31 47 34 32 19,5 81

Miałam od wczoraj być na diecie bananowej ale…
31maja wtorek
MUSLI:
łyżka pł ows ok 45 kcal
ok 100ml maslanki biedronka 44kcal
pół banana 57kcal
łyżeczka miodu 39kcal
185kcal
x3=555kcal (zjedzone dziś 2 porcje)
jabłko 69kcal
0,5l soku pomidorowego 100kcal
————
 a pod wieczór… ŻARCIE!

…zjadłam płatki czekoladwe kuleczki (pożegnanie z czekoladą) i lawina poszła… słodzoną cukrem herbatę, kaszkę, ryż i pełno innych bezsensownych kalorii… żałuję, że nie kupiłam zamiast tego  dobrej jakości czekolady/batonika kcal tyle samo, a królewskie pożegnanie byłoby lepsze dla psychiki… była tylko łaciata z Biedronki, nieszczęsne cukierki z masy czekoladopodobnej i kuleczki z wczoraj. Już za późno bo…
Dziś jest 1 czerwca – idealny termin na rozpoczęcie liczenia wszystkiego, co ma mi dać idealną sylwetkę, więc od dziś:

  • Nie jem czekolady!
  • Zero cukru i sztuczności – buzia (ryj) jak pole minowe trzeba to zmienić!

  • Dieta! Tym razem liczę godziny – 3 godziny to „więcej” niż „dieta zaczęta dziś o 8:00 rano”. Większa cyferka to większa motywacja. Postanawiam trzymać dietę do wizyty u rodziców -> 200 godzin (8 dni i 2 godziny). Zasady: jeść co 3 godziny, 1 posiłek max 200kcal (im niej tym lepiej), przekąska max 50-70kcal, codziennie zjeść jakiś owoc/warzywo, oszczędzać miód!

Twój Strażnik Fitnessedit


  • Ćwiczyć! Codziennie się wysilić (przysiady, rozciąganie, rower…)

  • Być silna!!!

  • Utrzymać chudość u rodziców!

Nie będę pisała, że ostatnio mi się nic nie chce, także się uczyć, letarg, obojętność, brak ochoty na cokolwiek, niezadowolenie, żałosny stan odrętwienia… muszę się z tego wyrwać, bo znów będzie bezmyślne żarcie, które nie służy nawet przyjemności… bo w tym stanie byle gówno sprawia, że się poddaje temu, co jest w danej chwili najłatwiejsze zamiast trzymać się swoich postanowień! Idę umyć głowę, poćwiczyć, pójdę na zakupy, może z nudów zrobię jakieś motywujące obrazki, może zacznę fotografować to, co zjem…
Dopiszę dzisiejszy bilans

Po obżarstwie u rodziców (mama zauważyła, że jem więcej niż zwykle) znów weszłam na drogę diety i co ciekawe, zaczęłam ćwiczyć przysiady, ot tak z dnia na dzień, mam zakwasy ale jestem  siebie zadowolona^^ Dziś mija 2 dzień diety bananowej >tutaj opis< jest w niej wszystko, co kocham jeść, jest słodka, chodzę głodna ale dzięki temu na „posłek” jest pyszny, docenia się jego smak, je się w skupieniu i z radością, zwykłe jabłko wywołało uśmiech, delektowałam się jego słodkim smakiem jak w reklamie;p Było trudno, gdy znajomi jedli przy mnie śniadania i słodycze ale za to jest satysfakcja:) żal mi zepsóć bilns równy z menu diety ale powinnam zjeść resztę maślanki bo od jutra dieta cytrusowa (owoce już kupione, przeleżały w lodówce już swoje planowałam cytrusową ale banany miały krótszy termin leżalności). Wakacje coraz bliżej, coraz częściej cieplejsze dni, muszę działać TERAZ, żeby nie płakać później… nasłuchałam sie też niedawno rozważań na temat mojego braku biustu – wniosek jeden, jak najszybciej schudnąć i zacząć brać tabletki na biust… mam mało czasu, znajomi muszą mnie widzieć „w trakcie” aby nie doznali szoku. Trzeba o siebie zadbać, zewnętrznie i intelektualnie, muszę być w czymś Dobra, nawet Bardzo dobra, pogłębić swoje zainteresowania. Marzę o Kimś na poziomie (inteligęcja, dbłość o wygląd, zasady)  z ambicjami, jak wiadomo podobieństwa się przyciągają, więc jeśli chcę być wymagająca to sama muszę osiągnąć pewien poziom. Miałam chudnąć… ale to mnie nie uszczęśliwi samo w sobie, perfekcja to więcej niż wygląd to też charakter i styl życia. Widziałam swój ieał w komunikacji miejskiej…. miałam szansę go poznać, poskąpiłam uśmiechu – zniknął. Chciałabym go jeszcze spotkać i poznać bliżej… Jestem wyjątkową szczęściarą – mam cuda na wyciągnięcie ręki ale albo nie łapię albo złapię i wypuszczam przez swoją głupotę… zawsze wszystko zjebię… chciałabym złapać szczęście i…. mieć… trzymać… nigdy nie wypuścić…  zieniam szablon bloga na bardziej pasujący do nowych celów.

Bilans kilku dni:
Dieta:
wtorek 10maja
śniadanie
kawa (łyżeczka fusiastej) z syropem filiżanka
herbata z. z miodem kubek
4 sucharki
II śniadanie duży jogurt Zott
obiad
3 jajka na twardo
podwieczorek
2 szaszłyki (żeby w badaniach krwi nie wyszło, że się odchudzam)
herbata
kolacja
1 grejpfrut
herbata z miodem
orzechy włoskie

środa 11maja
do ok 12:00 nic (badania)
obiad
sucha bułka
kefir kościan zwykły duży
podwieczorek
koktajl witaminowy
herbata z miodem
kilka sucharków
później sok Pycholandia (upał mnie zmusił)
obiadokolacja
mizeria
ziemniaki z boczkiem (witaj, domu!)
kawałek wątróbki
podjadanie
rodzynki, mleko w proszku, miód, maślanka

[żarcie]


15maja niedziela

śniadanie
kanapka z sesrem ze szczypiorkiem + herbata +miód
dieta
kubek herbaty z łyżeczką miodu + sucharek bez cukru } razy 5

16maja poniedziałek

śniadanie
2 wątróbki +sucharek+miód+witaminy
II śniadanie
sucharek
obiad
1/3 maślanki
podwieczorek
banan+herbata (bez miodu)
kolacja
herbata+miód+pół cytryny+1 orzech włoski+witainy
Ćwiczenia: przysiady 40+40=80!!!

17maja wtorek

na śniadanie, obiad i kolacja
musli (łyżka płatków owsianych, pół banana, łyżeczka miodu, ok 200ml maślanki)
na II śniadanie i podwieczorek
jabłko
+herbaty bez miodu
Ćwiczenia: przysiady 30+30=60

18maja środa
jak wczoraj
+reszta maślanki 2/3 litra :(
Ćwiczenia: przysiady 40+ [dopiszę]

Miałam kryzys, wróciłam do wagi startowej przez obżarstwo u rodziców, w dniu 5 maja ważyłam 48-49kg. Jest coraz cieplej, pogoda każe pokazywać nogi i ogólnie ciało, każde wyjście do miasta to zobaczenie przynajmniej jednej dziewczyny o cudownych nogach lub ogólnie o wspaniałej sylwetce. Dziś na przystanku widziałam dziewczynę dosłownie o talii osy, biuście C, dość zgrabnych nogach i okrągłych biodrach i pupie… o takiej diewczynie marzą faceci, o takiej sylwetcę marzę ja… Podobna sylwetka do Ann tylko niższa, z większymi nogami, ogrąglejsza, węższe ramiona, a smukłośc zaczynała się już pod biustem!


NAJMNIEJSZY OBWÓD TALII NA ŚWIECIE-top models


Kolekcjonuję thinspiracje (do albumu wejdziesz klikając powyższy obrazek). Nie ma lepszej inspiracji niż żywe dziewczyny mijane na ulicy…  Nigdy nie będę miała identycznej sylwetki ale ona urzeczywistniała moje marzenia aż w wyolbrzymieniu, to mobilizuje.
Dziękuję Wam, że jesteście ze mną, przed wczoraj dostałam setny komentarz, 100 razy mnie wsparłyście, zmobilizowałyście bądź pocieszyłyście. Dziękuję;*
Starałam się mniej jeść, szło mi róznie, na Strażniku marzeń >klik< zaczęłam kolekcjonować ciekawe artykóły o żywieniu idiety, które chciałabym wypróbować, wczoraj się nakręciłam, głównie dzięki blogowi Paskudnej, i od dziś dietuję (mam na to niecałe 3 dni, potem do rodziców:( ) Chciałam wybrać coś z serii”5kg w 3 dni” lub zegarową (od 7:00 rano) ale po wstaniu o 11, wypiciu herbaty i stwierdzeniu braku stosownych produktów musiałam wybrać Dietę japońską >klik< Nie przeprowadzę jej teraz do końca, chciałam mieć jakiś plan, przesadziłam z obiadem (3 jajka mi pękły i nie nadawały się do przechowania, a z jednego sucharka „dla dobra żołądka” zrobiły się 4…), wypiłam o 1 kubek więcej ale myślę, że to zdrowo i musiałam wypróbować kupioną czerwoną herbatę… i tak dobrze mi dziś poszło^^
Dziś też całe centrum handlowe obeszłam w poszukiwaniu pewnej sukienki (mierzyłam ją w pewnym H&M, mój rozmiar ale nie kupiłam bo miała rozwalony zamek), w H&M ciągle zmeniają towar, a w niektórych wręc mają bałagan;/ Potem szukałam jakiejkolwiek, kupiłam… drobiazg na Dzień Matki;p  Zastanawiałam się nad śliczną spóniczką z NY leżała idealnie, kosztowała 99zł i odsłaniała trochę moje ohydne kolana… nie wiem, czy miałabym odwagę ją teraz nosić nawet z leginsami, to będzie nagroda za postępy w odchudzaniu:) kupię gdy będzie 44~45kg i lepsze kolana.
Dziś kupiłam sucharki bez cukru, cytrynę, czerwoną herbatę i 6 jajek, oparłam się lodom o smaku białej czekolady.  Dziś mój 7 dzień bez czekolady!
DNI BEZ CZEKOLADY

 

Twój Strażnik Fitness

 

Bilans diety:

7maj piatek
śniadnie:
wątróbka gotowana
herbata zielona z syropem glukozowo-fruktozowym (2 łyżeczki)
2 sniadanie
owsianka (1/3 litra mleka +2łyżki płatków owsianych)
obiad
pół wątróbki
herbata z z syropem
podwieczorek-kolacja(?)
owsianka jak wcześniej
herbata z z syropem
kolacja nocna
ryż na mleku (ok 50g ryżu suchego z 1/3 litra mleka)
około 3 herbat z z syropem poza tym
wszystko na ciepło, lekkostrawne + witaminy

8maja sobota
w nocy tabletka tymianek+podbiał
i platki owsiae na sucho (chciałam zagryźć zgagę;/)
śniadanie herbata z. z miodem Manuka
drugie śniadanie banan
pora obiadowa
serek kremowy 8% (200g na raty)
prawie litr soku pomidorowego bez cukru
pół andruta
kawa z automatu bez mleka i cukru
kolacja herbata z. + herbata „biust” z miodem
activia śliwkowa 300ml (ma cukier ale pomógł na ból brzucha od niestrawności paczki słonecznika z czwartku)
4/5 torebki ryżu (reszta się przypaliła)

9maj niedziela
późne śniadanie torebka ryżu z syropem
kilka łyków soku pomidorowego
mała wątróbka gotowana z mikrofalówki
obiad
cherbata zielona z herbatą „biust” i syropem
podwieczorek
litr maślanki
kolacja
mrożone jabłko
ide spać głodna

10maj poniedziałek

późne śniadanie
herbara zielona z herbatą „biust” i łyżką moidu manuka
witaminy
przekąska
1 sucharek
obiad
2,5 jajka na twardo
4 sucharki bez cukru
herbata jak wyżej ale z syropem
kolacja
sok z 1 cytryny
gotowana wątróbka
czerwona herbata z syropem

Powinnam już spać, zmęczona byłam ale po kąpieli mi przeszło… Gorzej się czuję, kaszlę, Sudafed ładnie oczyścł zatoki ale nic więcej ruszyć nie chce. Doszłam do wniosków, że za mało płynów przyjmuję i to może wzmacniać moje problemy.  1,5l herbaty i 1l soku pomidorowego, jutro będę piła jeszcze więcej bo widzę poprawę. Martwię się, że jutro znajomi mnie gdzieś wyciągną na żarcie lub picie… Nie będę siedziała przy pustym tależyku i udawała, że mi coś jest, nie przyznam się  do diety – nie zrozumieją ani też nie będę się od nich izolować i zostawać sama i smutna z liczeniem swoich kalorii… Niejedzienie niczego do końca dnia też złe bo zniszczy mój plan jedzenia czegoś co 3 godziny ( a widzę, że ta taktyka pomaga, spodnie muszę ciaśniej paskiem spinać czyli chudnięcie w toku). Odkryłam sok pomidorowy, jestem  w szoku, że ma tak mało kalorii. Jutro postanawiam kupić go znowu, do tego wasy i deserek lub obiadek dla niemowlaka (zdrowe, z witaminami i mało kalorii) i jakiś mały jogurt.  Nie mogę się wziąc do nauki:( leniwa jestem. Dziś zrobiłam maraton po centrach handlowych. Wiem, co kupię. Spotkałam się znów z kimś. Rozmowa. Inteligentny, wyżywa się w sporcie i muzyce, dorosły ale w rzeczywistości to taki mały chłopiec. Po co to? Trochę zmusza moje szare komórki do myślenia podczas dialogu, urozmaica dzień, uniemożliwia myślenie o przeszłości. Na chwilę…
Bilans dnia:
Dieta:
filiżanka płatków corn flakes 113kcl
sok pomidorowy pikantny 1l (popijany przez pół dnia) 170kcl
kisiel z kawałkami owoców 116kcl
herbata z cukrem 2 łyżeczki 45kcl
sałatka z owoców 100g xkcl
Suma: 444kcl + sałatka(?)
Ćwiczenia 25 przysiadów, dużo łażenia po mieście
Inne: Sudafed, Ziaja


  • RSS