Nażarłam się jak świnia:( Niby to tylko maślanka i płatki ale pół litra i pół małej paczki, żołądek mam napchny, trudno mi ćwiczyć… Znowu mniej, kość gra nadal. Jutro kończy się lenistwo, a zaczyna aktywność. Osiem godzin wśród nowych ludzi w nowym miejscu, stresuje się tym, pewnie dlatego tyle w siebie wkładam. Wypiłam kubek herbaty, właśnie jem pomarańcze… a mówię tylko o ostatnich dwóch godzinach… Nabyłam jogurt i zieloną cherbatę. Od dziś ją piję. Skasowało mi się konto gg (jakieś błędy w komputerze) założyłam od nowa, na zaimportowanej liście kontkt Jego z opisem {imiękurwy};* czy wymportowna lista kontaktów jest nieśmiertelna, nawet jak importuję poprawioną?! Kiedyś tam było MOJE imię, ksyfka, parę słodkości… Czemu już nie ja…? Znowu wspomnienia i cichy płacz, niemy krzyk… Nie chcę mieć jutro spuchniętych oczu… A co ma w opisie mój obecny chłopak? Swój świt, swoje humorki, mnie brak. Nie zasługuję na, to , co jakaś…? ;( gapię się w ekran i czuję spływające łzy. Osobnik, który mógłby sprawić, że o nabiorę do tego wszytkiego dystansu, rozchmurze się…. nie jest mną zainteresowanu, zchodzi się z byłą… Jeszcze jutro to pseudoświęto, nienawidzę go, wymyślił je jakiś egoista.
Wiki: Walentynki są też krytykowane za ich komercyjne i konsumpcjonistyczne
nastawienie. Są one wykorzystywane przez biznes i media do przełamania
stagnacji handlowej pomiędzy Bożym Narodzeniem a Wielkanocą.

Dla osób nie pozostających w związkach, tzw. singli (szczególnie określających się jako quirkyalone) walentynki mają charakter opresywny,
związany z „tyranią bycia w związku” i piętnujący osoby żyjące w
pojedynkę. Z tego powodu 14 lutego został uznany przez społeczność
quirkyalone za
International Quirkyalone Day, mający być w zamierzeniu antywalentynkami.

Bilans dnia:

Cwiczenia:

-przysiady 20

- brzuszki 30

- mostek 0,5 minuty

Spalcze: Ziaja

Inne:

- Sudafed

- zielona herbata

- szorstka gąbka

ciekawe, czy i kiedy zadziała zasada równowagi….