Wczoraj mój były-niebyły do mnie pisał, odrzuca, nie chce$ spotkania i jednocześnie robi nadzieje… i znowu polały się łzy… Czuje złudność ale nadal mam nadzieje… w mojej głowie siedzi chochlik, który każde mi dziś bez umiaru żreć
wszystko, czego sobie nie zabroniłam ( w diecie na trądzik), bez głodu,
bez powodu, bez kontroli… on wie, że od jutra zmiana… przez niego
tracę sukces, już dziś jest ponad 45kg… Ponadto były-niebyły  – kolejny powód by się nażreć
na pocieszenie…
 Dziś kefirowy detoks ( w weekend nie dało się uniknąć smażonego tłuszczu ) trzeba wypłukać złe rzeczy czymś zdrowym (nie mylić z przeczyszczeniem) Poszło dośc gładko, poczęstowana odmówiłam pysznych chrupek orzechowych (konserwanty, sztuczne aromaty, barwniki i smażony niezdrowy tłuszcz). Pierwszy dzień skinny girl zaliczony.  Na jutro planuję dietę jabłkową plus pół grejpfruta (54,5kcal) na śniadnie. Wyliczyłam, że , żeby zmieścić się w SG mogę zjeść 7 jabłek. Dziś próbowałam ćwiczyć naczczo, zrobiłam skośne brzuszki ale nie za wiele bo bardzo mnie to zmęczyło i zaczynało mi się robić niedobrze… nie potrafię ćwiczyć przed śniadaniem:(

Bilans dnia niedziela:
Dieta: żarcie (wszystko z wyjątkiem cukru, kofeiny i słodyczy)
Ćwiczenia: 40 przysiadów, łażenie
Inne:
- herbatka „na biust” (ziółka zmieniające gospodarkę hormonalną aby cycki nie malały, by ogólne kształty się kiedyś zakobieciły)
- Kremiki: Ziaja (wyszczuplacz)
- Witaminy

Bilans dnia poniedziałek:
Dieta:
pomarańcza 106kcl
2 kefiry kościan 0% 2x 144kcla
Suma: 394kcal |Skinny girl 400kcla zaliczona
Ćwiczenia:
brzuszki skośne 20 w obie str
przysiady 30+45+30 czyli 95

Inne:
- herbatka „na biust”
- Kremiki: Ziaja
- Witaminy