wymarzone-nogi blog

Twój nowy blog

Wpisy z tagiem: jedzenie

Tak, jak mówiłam dobre chęci ustąpią lenistwu gdy dni będą bogatsze w obowiązki… zmęczenie to takie słodkie usprawiedliwienie… miałam dzisiaj ciężki dzień, muszę odpocząć… tak najłatwiej. Nawet piszę już co 2 dni… nie chcę, żeby marzenia zostały pogrzebane lenistwem, jak na moim poprzednim blogu… Wszystkie motyle liczą kalorie, planują głodówki, robią po 300 brzuszków, mają wzloty i doły i wlczą, a ja mam tendencje spadkową… aż wstyd bilans pisać… Utkwił mi w głowie cytat z „Czarnego Łabędzia”

Jedyną osobą, która teraz może stanąć ci na drodzę jesteś ty sama
Nażarłam się dziś jeszcze bardziej niż ostatnio… i co gorsza nie z żadnego przymusu ale z apetytu, odrobiny głodu i nie wiem czego jeszcze… stres? nuda? pocieszanie się? Porażka. Nawet wszystkich ćwiczeń z filmiku, który znalazłam na forum nie zrobiłam bo jestem zbyt syta (godz ok 1:30) i robiło mi się aż niedobrze. Waga zła, dokładnie 49kg w rzeczch.
Bilans dnia wczorajszego:

Cwiczenia:

-przysiady 20

Spalcze: Ziaja

Inne:

- zielona herbata

- szorstka gąbka

Bilans dnia dzisiejszego:

Cwiczenia:

-przysiady 20

- brzuszki link doćwiczeń tu (4 ostatnich ćwiczeń nie zrobiłam)
Spalcze: Ziaja

Inne:

- zielona herbata

- szorstka gąbka
- peeling (kiedyś chyba skóre zdrapię z kolan i ud…)

W ostatniej notce zapomniałam napisć o zielonej herbatce, a piję cały czas. Polubiłam.

Przeżyłam poniedziałek, byłam zajęta i nie miałam czasu na myślenie o dacie, nie miałam szczęscia oglądać czczących ten kicz.
Oglądam Czarnego Łabędzia… też chcę dążyć do ideału… z całych sił…
Co z tego, że dziś i wczoraj mogłam sobie niejeść lub prawie nie jeść od rana do późnego popołudnia (poza domem) jak po powrocie dostaję obiad, a po godzinie, połtorej kolacje… i ich zdziwinie, że nie jestem głodna, moje marudzenie, że „tyle” nie zjem… Ile gadania i energii tracę na mówienie „starczy, dosyć, nie zjem więcej, za dużo” przy nakładaniu porcji obiadu, ile razy powtórzę słowo „nie”, żeby rozumiano, że nie chcę kawy, ciastka, batonika… nie, herbaty też nie chcę. Cholera mnie czasem bierze… szczególnie teraz, gdy coś mi proponują między obadem, a kolacją i jakie zdziwienie, że nie jestem głodna (jak sami jedli np o 13:00 to apetyt mają. Mam poczucie, że rodzice uważają, że moja niechęć do jedzenia jest wypaczona, a ja mam poczucie, że im tylko żarcie w głowie… Ale czy nadrabianie małojedzenia poza domem przez prawie cały dzień w 2-3 godziny jest normalny?? Nie. Ze szkoły wracałam o różnych godzinach, nie było problemu, teraz jest bo na najbliższe tygodnie mam zarezerwowany właśnie 1 chory rozkład dnia…
Nie wiem, jak i co mam jeść gdy będę poza domem… pomocy… nieregularne posiłki są złe dla organizmu (nie chce magazynować tłuszczyku na czarną godzinę w udach…) ale też nie mogę normalnie, syto jeść skoro i tak będę musiała cały dzień  „niezjedzone” obiadki nadrobić… Nie chcę tyć:(
Lubię jeść częśto, a po trochu bo szybko się zasycam, dopiero po dłuższym niejedzeniu mogę zjeść więcej ale do pewnego stopnia, a wtedy na dłużej jestem syta; chyba dzięki temu waga stoi w miejscu. Jednak rodziciele jescze się tego nie nauczyli i nauczyć nie chcą bo lekarz na bilansach móiłł, że powinnam przytyć parę kilo, żeby w razie choroby mieć z czego chudnąć (a chorowita jestem) tylko, że mi tak dobrze, lubię siebie chudą (koleżanki mi zazdrościły nie wiedząć o moich wadach), dobrze mi jest z taką wagą.
Właściwie dobrze było… Czytałam na różnych stronach i poradnikach, żę z nóg nie da się z bardzo schudnąć samymi ćwiczeniami… np
Prawdziwym problemem w chudnięciu z konkretnego miejsca na ciele jest
to, że tak naprawdę nie da się tego zrobić bez odchudzenia całego ciała.

W dodatku jak przeliczyłam funty na kochanej thinspiracji to uda jak moje miała dziewczyna przy wadze 51kg, a takie, jak chciałabym mieć przy wadze… 40kg. Szkoda, że nie napisała też wzrostu lub bmi…
Zmieniłam ćwiczenia z powodu chrupania w biodrze (czasem mi coś gdzieś nawali…)

Bilans wczoraj: (porażka, lenistwo)
Ćwiczenia: przysiady 10
Spalacz: Ziaja
Inne: Sudafed 1tbl, nacieranie ręcznikiem ud i kolan (lenistwo…)

Bilans Dziś:
Ćwiczenia:
- rozciąganie nóg by skutecznie robić inne ćwiczenia (nie dosięgam palcy…!)
- mostek 30sekund
- wąż 20x5s niskiego unoszenia nóg i rąk (leżenie na brzuchu) przerwy 1-2s
- niskie unoszenie nóg 20x5s (leżenie na plecach)
Spalacze: Ziaja
Inne: szorstka gąbka, Sudafed 1tabl (jeszcze wygonić katar)


  • RSS