Dzień5 16 marca 2011

Wreszcie mam dostęp do Internetu. Mimo wszystko prowadziłam
swój dzienniczek, poprzednie dni zamieszczam poniżej. Dziś staram się jeść
mało, co 3 godziny. Zafascynowana spodenkami odchudzającymi postanowiłam zrobić
coś, co będzie działało podobnie – nie przepuszczało powietrza i dawało efekt
sauny. Kupiłam legginsy za kolana i folię spożywczą. Coś wykombinowałam,
testuję.

Dieta:

Zielona herbata 4kcl

Koktajl witaminami 100kcl

Jogurt mały bananowy 97kcl/100g kubeczek 145kcl

Koktajl Wit. 100cl

w planach

Koktajl Wit. 100kcl

Coś co ma 50kcl

Suma: 499kcl

Ćwiczenia: Spacer lub bieganie

Inne: spodenki termiczne

Woda tak

Witaminy tak

 

*****************************************

 

Dzien4 15 marca 2011

Byłam głodna, nie zdążyłam zjeść śniadania, zapomniałam wziąć
czegoś do jedzenia. Kupiłam mały jogurt ale nie miałam łyżeczki żeb go zjeść.
Dobrze, że chociaż wodę miałam. Popołudniu było mi chwilami niedobrze, im
później tym gorzej. Swój jogurt zjadłam o 16.00 + zielona herbata z łyżeczką
(dwoma…) cukru na pocieszenie. Od razu poczułam się lepiej.  Słyszałam, że trzeba jeść coś co 3 godz, żeby
przyspieszyć przemianę materii, spróbuję się jutro do tego zastosować. Po
biegach rewelacji nie ma  nic nie boli
ale jak dziś kawałek podbiegłam to nogi są „zmęczone” i cięższe do
podnoszenia. Boli odrobinkę wew. część ud. dziwne, zawsze po wf mocno bolały
mnie uda i to tam, gdzie tłuszczyk… Wieczorem wylądowałam w barze kebabowym
(nie sama). Miałam ochotę na coś burzącego marzenia (kebab, zapiekanka,
cokolwiek złego) ale widząc grubą (chorobliwie otyłą) babę za ladą i
wspominając poranną wytrwałość zdecydowałam się na herbatę. Postanowiłam najeść
się duszącym zapachem. Zostałam nagrodzonaJ Kończąc zauważyłam,
jak grubaska czyści maszynę kebabową… Psikała całą metalową powierzchnię
maszyny za i pod kebabem jakimś Cifem
w sprayu, oczywiście mięsu też się dostało
… To musiało być coś
żrącego
bo tłuszcz lekko schodził, a zapach, który do mnie doszedł był
ostry. Motylki moje kochane! Nawet, jak kiedyś porzucicie diety, STRZEŻCIE SIĘ KEBABÓW!
Zszokowałam się, żałuję, że nie zrobiłam zdjęcia, mogłabym to jakoś nagłośnić i
ostrzec więcej osób. Słyszałam o różnych starych i odświeżanych kebabach ale to
było wyjątkowo nieodpowiedzialne!

Dieta:

Mały jogurt poziomkowy 95kcl/100g zjadłam 150g czyli 142kcl

Herbata zielona z 2 łyżeczkami cukru 44kcl

Pół suchej białej bułki posypanej sezamem i makiem 100?kcl

Herbata  z kostką
cukru 20kcl

Suma: 306kcl :D

Ćwiczenia:

1 godzina spaceru (dodatkowego, tego, co chodziłam z
konieczności nie liczę)

Witaminy: nie

Woda: tak

Inne: nie

 

***************************************

 

dzien3 14 marca 2011

odpokutowuje wczoraj, żadnych soków i maślanek, tylko woda i
herbata. juto muszę coś z płatkami owsianymi zjesć, żeby się zasycić. Piszę na
własnym komputerze bo mi internet nawalił, obawiam się, że zmarnowałam 50zł na
doładowanie karty sim, którego nie trawi modem… chyba konflikt taryf
telefonicznej i internetowej, powinnam nie doładowywać awaryjego staartera:(
dziś rano stałam się posiadaczką kilku przydatnych gadżetów z konkursu, więc
byłam w znakomitym humorze i nie myślałam o jedzeniu. Nie wiem już ile kcl ma
gotowana wątróbka… nie wierzę, że tylko 100 jak wynika z moich obliczeń.
teraz IDE BIEGAĆ .

Jestem:) Byłam w ruchu 40 min, z tego dużo więcej chodziłam
i odpoczywałam niż biegałam ale zmęczyłam się trochę, zaczynam od kondycji
bliskiej zera. Czekam na jutrzejsze zakwasy, wtedy będę wiedziała, że nie
męczyłam się na marne.

miąsz z mandarynki ?

wątróbka gotowana ok 100kcl

zielona herbata 4kcl

—–

jogurt biszkoptowy 292kcl

jogurt biszkoptowy 292kcl

cienka skibka ciemnego pieczywa 30g ?

zielona herbata 4kcl

Suma:

 

witaminy tak

picie wody tak

cukier nie

 

****************************************

 

PORAŻKA!!!

Najgłupszy pomysł: myślenie, że Lu mnie zasyci i ma mało
kalorii. Chciałam coś jeść często aby zwięksyć przemianę materii, a miałam w
sklepie w ręcę zwykłe dobre petitki… głupia jestem:( Było więcej wolnego niż
wczoraj, znajomi wyciągnęli mnie do Mc, były promocje… Zjadłam te mordercze
fytki jeszcze! Czemu nie wzięłam kawy lub jogurtu? A bo na to nie było
promocji… Postanawiam nie pić kawy (bo nie potrafię bez mleka i cukru
(zbędnych kalorii), jest okropna, gorzka) ale brać tabletki kofinowe
(potrzebuję czasem nie być senna, pozatym kofeina przyspiesza przemianę
materii). Boję się szlajać po osiedlu samej po 22.00 (chociaż bywałam i później
i nic mi się nie stało…) Czyli już wiecie jak dziś „biegałam”

Niech mnie kotoś w tyłek kopnie!

Niech na każdej kalorycznej rzeczy zamiast etykietki było
zdjęcie ud z mojej naj thinspiracji… przed i po…)

Może wtedy wytrzymam… Odczuwam brak strażnika marzeń,
jednak mi pomagał i pilnował…

 

maślanka 1l 450kcl

ciasteczka lu go! 223kcl

frytki:( 316kcl

kawa rozpuszczalnaz 1 łyzeczką cukru 45kcl

1 kostka czekolady mlecznej 32kcl

0,5l wody smakowej 100kcl

2 wątróbki gotowane ok 200kcl wczoraj zle policzylam

zielona herbata bez cukru 4kcl

skibka suchego chleba razowego ze sliwkami – nie wiem nie
chce znac kcl…

Suma: 1370kcl…

 i byłam (jestem) dziś
GŁODNA

 

Bilans dnia:

zielona herbata

witaminy

Reszta: zjebałam…