wymarzone-nogi blog

Twój nowy blog

Wpisy z tagiem: katar

Mumm, kup mi Sudafed jak będziesz w mieście, ponoć pomaga a ja już nie wyrabiam z tymi zatokami:(

[notka ma charakter wyłącznie informacyjny, a informacje zawarte w niej nigdy nie mają
charakteru instruktażowego i absolutnie jako takie nie mogą być
traktowane
]

Ale nie mówiłam, na co jeszcze może pomóc;) Dziś naczytałam się (a co miałam robić w kolejny dzień wygrzewania się i leczenia z kataru…) o skuteczności ECA czyli efedryna (z Tussiceptu), cofeina i aspiryna. Już wyobrźnia wyświetliła mi bajkę, jak z tej trójcy robię miejscowy spalacz tłuszczu i nanoszę go na uda i kolana, i jak cieszę się z efektów. Genialnie unikam skutków negatywnych na wątrobę i zamiast zrzucać kilogramy i narażać się na szereg innych skutków zrzucam dysproporcjonalne centymetry. Po nitce szłam do kłębka i pytałam wujka Google… bajka prysła:(
Tussi już jest na receptę, dostepna tylko jakaś pseudoefedryna, któr jest np substancją czynną leku Sudafed. Co robi e?
- daje power, zwiększa tolerancje wysiłku
- poprawia chumor (jak narkotyk?)
- hamuje apetyt
- przyspiesza przemianę materii i spalanie tłuszczu
- podwyższa temperaturę
- leczy katar, udrażnia zatoki:)
ponoć pseudoe. ma mniejsz skuteczność, nie uszczęśliwia i nie podwyższa temperatury. Skoro już mam mocne przeziębienie to dlaczego miałabym odmówić sobie przetestowania czegoś o podwójnym działaniu…? Strasznie męczą mnie ostatnio ćwiczenia (po 25 brzuszkasz lub przysiadach czuję się, jakbym z 1 km przebiegła, nie mogę złapać tchu) ale one mnie znakomicie rozgrzewają i udrażnia mi się nos. Przydało by się więcej siły… Jeśli Mumm przyniesie mi ten obiecany „prezent” to będę go grzecznie stosować, jak w ulotce, zobaczę, jak  na mnie działa ( na każdego e. i pseudoe. działa inaczej, niektórym szkodzi), a z tym co mi zostanie pobawię się w alchemika…
Doczytałam się, że Ibuprom Zatoki, który brałam wczoraj i przed wczoraj ma pseudoe. ale jakiś skutków nie zauważyłam, może trochę mi pomógł na zatoki i nie mogłam zasnąć (ale czy przez IZ czy przez katar?)
Bilans dnia:
Ćwiczenia:
- przysiady 30+25+15 czyli 70!
- brzuszki 25+25 czyli 50
Miejscowe spalacze tłuszczu: Ziaja
Inne: szorstka gabka masaż

Muszę pomyśleć o jakiś mniej wysiłkowych ćwiczeniach (powolnych, dokładnych, skutecznych…)

Cały dzień zmarnowany na kichanie, smarkanie i leżenie, grzanie się pod kocem. Nie poszłam do dentysty, zdechłabym.

Dziś przeczytałam 1 rozdział do egzaminu.
Właśnie wzięłam kilka względnie komfortowych oddechów przez nos.
Od dziś zaczęłam robienie brzuszków
Takie maleńkie sukcesiki dnia dzisiejszego.

Kiedyś potrafiłam zrobić na wf najwięcej brzuszków w minutę z całej grupy, a nauczyciel(ka) chwalił za dokładność.
Muszę jutro zmierzyć się w brzuchu i w talii. Przy robieniu przysiadów nada się męczę ale już jest lepiej, mięśnie bardziej słuchją, zakwasy znikły. Trzeba zrobić kilka zdjęć swojego problemu…
Thinspiracja na dziś czyli wymarzony brzuch, talia i biodra:




 Blans dnia:
Ćwiczenia:
- przysiady 25+25 czyli 50
- brzuszki 25
Spalacze: Ziaja
Inne: masaż szorstką gąbką

Chora:(

1 komentarz

Za dużo kąbinowałam z blogiem w skutek czego nie działały żadne link. Prawione. Działa. Przeziębiłam się (wycieczka do kościoła w deszczu w niedzielę zrobiła swoje:( gdyby nie marudzenie matki, nie poszłabym…) Już wczoraj coś czułam nie tak a dzisiaj to już totalna maskra, nie dość, że ciągle smarkam to jeszcze gardło boli:( Jutro jestem zpisana do dentysty, jak ja będę oddychać…?
Mimo wszystko walczę o marzenia dalej. Gorący prysznic, masaż ud i kolan szorstką gąbką przed nałożeniem wyszczuplacza. Potem seria przysiadów – robię postępy:) Trzeba pomyśleć nad innymi ćwiczeniami doskonalącymi sylwetkę – coś na garbienie się i brzuszki. Dodam, że na ćwicznia i smarowanie się wyszczuplaczami mam czas tylko wieczorem – ukrywam wszystko przed rodzicami (późnym wieczorem już śpiom) bo nie chcę ich komentarzy, krytyki i wszystkiego, czym mogli by mnie zniechęcić do walki o marzenia.
Ostatnio zaprzestałam innych aktywności niż dążenie do perfekcji. Nie uczę się bo do egzaminu jeszcze czas, nie tworzę niczego bo nie mam weny,  nie spotykam się z kleżankami bo każdy rozlazł się po liceum w swoją stronę, nie spotykam się z chłopakiem bo chwilowo każde z nas siedzi na swoim zadupiu i nam zupełnie nie po drodze do siebie. Prawie doskonałe warunki do samodoskonalenia.
Bians dnia:
Ćwiczenia: przysiady 25! + 20 czyli 45
Spalacze:  Ziaja
Inne: szorstka gąbka masaż


  • RSS