wymarzone-nogi blog

Twój nowy blog

Wpisy z tagiem: kefir

Drugi dzień kefirowo-maślankowy, tym razem 100%. Nie czuję głodu, wręcz przeciwnie czuję się syta i ciężka ale patrząc na kalorie powinno być ok. Nie wiem czy i ilę chudnę, nie mam możliwości się zważyć. Znikł mi jeden syf z policzka, którego od dawna się wstydziłam taki strupowaty, czerowny, be. Zaczynam wierzyć we właściwości oczyszczające takiego jadłospisu – jutro jeszcze raz to powtórzę, potem dzień owocowej i kontynuacja ograniczania kcl ale zdrowiej. Dziś spędziłam trochę czasu ze szarlotkowym znajomym. Chciał mnie wyciągnąć na pączka, póżniej proponował, że kupi mi ciastko (sam coś chciał, a było mu głupio samemu;p) pod koniec coś przebąkiwał o frytkach, jadł przy mnie batonika w czekoladzie… jestem wielka, konsekwentnie odmawiałam i mówiłam ,ze miałabym ochotę na jakiś kefir – kupił mi go:) chciało mi się wyć nad tym wszystkim, czym chciał mnie skusić byłam zła, że wystawia na próbę moją silną wolę, nawet miałam ochotę mu się zwierzyć, żę dbam o cerę i trzymam dietę ale… poco, kim on dla mnie jest? Nikim, nawet nie jestem w nim zakochana, znajomy do przytulenia. Niczego nie wnosi w moje życie, wręcz obniża mój poziom, muszę się przy nim pilnować, gdybym zgodziła się wpaść do niego na herbatkę to już bym nie wróciła o tej godzinie, o której bym chciała, nie pouczyła się, zjadła coś dziś niedozwolonego,  możliwe, że nie poszłabym jutro na zajęcia… mam swoje marzenia i ambicje nie mogę ich tak głupio stracić… za jaką cenę  te wszystkie pokusy? za przytulanie, namiastke pocieszenia po przeszłości…

wygrał z pączkiem i ciastkiem

Boję się czy rodzice nie stwierdzą, żę schudłam, czy nie będą robić problemów, jeszcze bardziej wmawiać jedzenie, jeszcze więcej częstować i zachęcać do zjedzenia tego czy tamtego (weekend będzie w domu) Mdli mnie jak myslę, jak będę musiała im odmawiać i po tysiąc razy mówić n i e … Czy nie zacznę żreć wszystkiego nawet bez jakiegoś głodu czy powodu, czy uda mi się udawać głodną i nie jeść zbyt wiele, nie skusić się na swoje ulubione rzeczy… No i wreszcie, czy mówić o diecie, że nie chcę jeść smażonego tłuszczu cukru i wszystkiego co z konserwantammi? Mogą to zinterpretować jako odchudza się i robić problemy, prawić morały… co ich to obchodzi, że taka dieta NAPRAWDE ma służyć poprawie cery, a jedząc dużo kcl (przy nich) wg tych rygorów nie schudnę… ale oni uważają od zawsze, że powinnam jeść więcej, żeby utyć. Przejście na zieloną herbatę przeszło, prośba o zapas gotowanych wątróbek zamiast smażonego kurczaka także… będę musiała obserwować ich reakcje i słowa. Uważnie  trzymać język za zębami, żeby nie mówić o swojich planach za dużo albo nawet wcale… oby tylko to dobrze rozegrać i nie powiedzieć za dużo… Najchętniej jadłabym przy nich normalnie (tzn bez diety i licenie kcl) ale  zachowaniem swoich nowych zdrowych zasad. Muszę też pamiętać, żeby wziąc z domu miód oraz nasionka i herbatkę (mam nadzieję, że do tego czasu przyjdą…

Bilans dnia wtorek (dziś):

Dieta:
maślanka milko 45kcl/100g czyli 225kcl/opakowanie 500ml
kefir Kościan 0% 36kcl/100g czyli 144kcl/op 400ml
Kefir Zott 45kcl/100g czyli 180kcl/opak100ml
Suma: 579kcl
zielona herbata: nie
woda tak
Kremik: Eveline (ostatni)
Inne: witaminy
Ćwiczenia:
brzuszki skośne 30
przysiady 30+30
brzuszki zwykłe 3

Postanowiłam połączyć swoją dietę z dietą na trądzik. Mam brzydką, nierówną kolorystycznie cerę z pryszczmi, skoro i tak męczę się z dietami to czemu nie spróbować? Żadne kremy nie pomagają, witaminy minerały działają tylko do pewnego stopnia, zielona herbata tylko na początku pomagała. Na czym to będzie polegać? 
tak w skrócie:
-na śniadanie grajpfrut, mandarynka lub pomarańcza (codziennie!)
-zero kofeiny (kawy, czarnej herbaty) i alkoholu
-żadnego cukru, barwników i konserwantów (żegnajcie kochane chińskie zupki i kisiele…)
- żadnego smażonego tłuszczu, smalcu, tłustych kiełbasek itp
- minimum soli i ostrych przypraw
- unikać białego pieczywa
co można?
+zielona herbata, naturalne soki, warzywa
+słodzenie miodem, stevią, słodkim mlekiem w proszku, owocami
+cynk, witaminy, minerały, ogórecznik (bioręod dawna)
+tłuszcze „dobre” to oliwa z oliwek i awokado (ew. inne roślinne)
+wszystko inne, co jest naturalne bez konserwntów i innych -

więcej TUTAJ oraz TU

Do tego wymyśliłam nacieranie skórką grejpfruta i/lub używanie mydełka, kremu itp z grejpfrutem (gdy obieram ten owoc to ładnie się skóra wygładza i podkoloryzowuje zdrowo) Nie wiem jak przekonam rodziców do tych tłuszczy bo mają bzika na punkcie mojego jedzenia (wg nich powinnam jeść tylko rzeczy ociekające tłuszczem, żeby nie być za chuda). mam nadzieje, że nie zauwżą mojej mniejszej wagi…  zresztą i tak pewnie będę musiała sobie odpuścić trochę przyjeżdżając do domu…
Przed właściwą dietą robię 2 dni diety oczyszczjącej z toksyn maślankowo-kefirowej. Nazwa mówi, co można jeść oprócz wody… bez limitu kalorii i głodu (a ja i tak liczyłam). Później może dzień grejpfrutowej lub owocowej i to co do tej pory ale zdrowiej. Miałam zacząć od dziś ale ta pomarańcza… od jutra:) Przy okazji przeczytałam, że na takiej diecie chudnie się nawet 1 kg dziennie (aż za dobrze) i że działa dobrze na cerę.
byłam kiedyś na diecie maślankowej i polecam:) trwała 5 dni, jest gdzieś
szczegółowo opisana na forum. W ciągu tych 5 dni schudłam 5 kg,

szybkie rezultaty. Warto nadmienić, że dieta maślankowa ma również
pozytywny wpływ na cerę: nawilża, poprawia jej ukrwienie, eliminuje
nadmiar tłuszczu, zmniejsza podrażnienia i wypryski

znalazłam forum gdzie dziewczyna opowiadała że gdy
miała angine piła same kefiry i maślanki i po dwóch tygodniach choroby
schudła 10kg.!!!.No i tak się zaczeła moja przygoda z
kefirami.Codziennie piłam kefir 0% tłuszczu buteleczke 500ml i to mi
starczało na cały dzień Codziennie schodziło mi gdzieś tak 1kg

Nadal się nienajlepiej czuję, źle mi się oddycha, szybko się męczę ale już ciut lepiej. Jestem dziś syta (od dawna marzyłam o diecie, która pozwala się nażreć..) Przyglądałam się dziś swoim nogom i myślałam, że jest lepiej ale… jest jak było:( Sudafed też odstawiłam bo nic mi nie daje oprócz chemii (jutro zrobię pożądek po tym świństwie). Dzień trochę przymulony, jakbym wczoraj się gdzieś szlajała (a wykręciłam się od domówki i nigdzie nie byłam). Łaże dziś jakaś sztywna i niebystra, niekumata, spóźniona, „śpiąca” czuję się jakbym ćpała coś ( nigdy w życiu tego nie robiłam…) Do tego naprzmiałe palce odmwją współpracy i operują 2 razy wolniej (koszmar w sklepie płacić drobnymi) całoksztaut mnie dobija… Idę się kąpać, potem poćwiczę, poczytam Wasze blogi i na Motylkowe wpadnę (o ile wcześniej nie zasnę…

Bilans dnia sobota:
Dieta:
Danon naturalny z „przyprawą do chleba z masłem” 5kcl(?) 109kcl
kawa z łyżką mleka w proszku odtłuszczonego 18kcl
sok pomidorowy pudliszki 300ml 57kcl
cappucino  automatu 62kcl
zupka kremowa z grzankami i pietruszką 110kcl
herbata 1l z 2 łyżeczkami cukru 40kcl
Suma 401kcl
Inne: Ziaja
Ćwiczenia nie

Niedziela
:
jogurt gruszkowy 145kcl
pomidor z przyprawą 5 kcl + 26kcl
jogurt z ziarnami zbórz danone 158kcl
jabłko 35kcl
herbata biała (kubek) z 2 łyżeczkami cukru 44clk
1 cukierek joguś 20kcl?
obiadek Gerber 124kcl/190g
Suma: 557kcl
Ćwiczenia:
20 brzuszków skośnych ( w obie srtony)
przysiady 20+20
20 brzuszków zwykłych
mostek
wieczorem wszystkie ćwiczenia próc mostka jeszcze raz uff ciężko…
Inne: spodenki termiczne, Eveline

Poniedziałek (dziś):

Dieta:
Duża pomarańcza 106kcl
maślanka milko 45kcl/100g czyli 225kcl/opakowanie 500ml
kefir Kościan 0% 36kcl/100g czyli 144kcl/op 400ml
maślanka Jana 1,5% 42/100g czyli 315/op750ml
kefir Jovi 0% 36kcl/100g czyli 144kcl/op.200ml
Suma: 934kcl (za dużo jutro tylko kefiry)
zielona herbata: tak
Kremik: Eveline 2 razy
Inne: brak
Ćwiczenia ostatecznie tylko przysiady 25+25


  • RSS